Wejdź na stronę główną NATO
Wejdź na stronę główną Przeglądu NATO
      Bieżący numer: Lato 2005 Poprzednie numery  |  Język
Wejdź na stronę główną NATO
 Spis treści
 Wprowadzenie
 Streszczenia
 Debata
 Historia
 Analiza
 Dodatek
 specjalny
 Recenzja
 Sprawy
 wojskowe
 Autorzy
 Bibliografia
 Łącza (linki)
 W następnym
 numerze
Wejdź na stronę główną Przeglądu NATO Kontakt z redakcją/subskrypcja Wersja do drukowania

wyślij ten artykuł do przyjaciela

Recenzja
Diaspora a upadek Jugosławii
  Thomas Yde omawia dwie niedawno wydane publikacje książkowe, które dociekają, jaką rolę odegrali bałkańscy emigranci w wojnach prowadzących do rozpadu Jugosławii.

Be not Afraid for you have Sons in America, How a Brooklyn Roofer Helped Lure the US into the Kosovo War [Nie lękajcie się, gdyż macie synów w Ameryce, Jak dekarz z Brooklynu pomógł wciągnąć USA w wojnę w Kosowie], Stacy Sullivan, St. Martin’s Press, New York, 2004.

Homeland Calling, Exile Patriotism and the Balkan Wars [Ojczyzna wzywa, patriotyzm uchodźców a wojny na Bałkanach], Paul Hockenos, Cornell University Press, Ithaca and London, 2003.

Co podsycało krwawe konflikty etniczne, które porozrywały Jugosławię i przyniosły niesamowite ludzkie cierpienia, które rujnowały Bałkany poprzez lata 90. i nadal kładą się cieniem na cały ten region? Kwestia ta była żarliwie dyskutowana od wczesnych lat 90. i wciąż jest tematem gorących debat. W istocie był to temat wielu prac pisanych przez ostatnie 10 lat jak również niezliczonych sprawozdań oraz konferencji na najwyższym szczeblu. Niektórzy analitycy sugerują, zgodnie z powszechnym odczuciem, iż odpowiedź leży we wrodzonej nienawiści pomiędzy poszczególnymi grupami etnicznymi zamieszkującymi byłą Jugosławię, podsycanej wiekami konfliktów i wzmacnianej głęboką socjalno-ekonomiczną przepaścią pomiędzy stosunkowo dostatnią północą a biedniejszym południem kraju. Nienawiść ta, jak dowodzono, była tłumiona, ale nigdy nie została wyeliminowana pod charyzmatycznym przywództwem Tito, czego skutki musiały się ujawnić po jego śmierci.

Inni komentatorzy podkreślali decydującą rolę odgrywaną przez przywódców, takich jak Slobodan Miloszević i Franjo Tudźman, we wzbudzaniu nacjonalistycznych sentymentów jako chwytu służącego konsolidacji ich władzy. Zgodnie z tym poglądem radykalny nacjonalizm, charakteryzujący wojny na Bałkanach nie był czymś nieuniknionym, ale był efektem dokładnie wymierzonych, skalkulowanych kampanii dezinformacji i propagandy, które rozmyślnie deformowały wydarzenia historyczne w celu zasiewana strachu oraz nienawiści, co służyło różnym celom politycznym. Na przykład przemówienie Miloszevicia na Kosowym Polu (Field of Blackbirds) w czerwcu 1989 roku, z okazji sześćsetnej rocznicy bitwy na Kosowym Polu (Kosovo Polje), można postrzegać jako przemyślaną próbę pozyskania wsparcia w rodzimej Serbii poprzez wzbudzenie etnicznego konfliktu pomiędzy kosowskimi Albańczykami i Serbami.

Oba te wyjaśnienia łączy przekonanie, iż czynniki podsycające wojny na Bałkanach tkwią głównie w samej Jugosławii. W dotychczasowej dyskusji brakuje poniekąd uwzględnienia czynników zewnętrznych w stymulowaniu gwałtownych konfliktów, które rozdarły Jugosławię. Na przykład, rola odegrana przez diasporę pozostaje na marginesie rozważań. To prawda, że kwestia wpływów emigrantów mieszkających w Australii, Kanadzie, Europie, Ameryce Południowej oraz w Stanach Zjednoczonych została poruszona w takich opracowaniach jak Old and New Wars, Organized Violence in a Global Era [Stare i nowe wojny, Zorganizowana przemoc w erze globalnej], autorstwa Mary Kaldor (Polity, 1999). Niemniej wpływ „nacjonalizmu na odległość” rzadko traktowany był jako istotny, niezależny czynnik w analizach wojen na Bałkanach. Zapewne wynika to z trudności oraz niebezpieczeństwa ujawniania półświatka, w którym działają radykalne nacjonalistyczne elementy wspólnot diaspory.

W efekcie, Be not Afraid for you have Sons in America, How a Brooklyn Roofer Helped Lure the US into the Kosovo War Stacy Sullivan (St. Martin’s Press, New York, 2004) oraz Homeland Calling, Exile Patriotism and the Balkan Wars Paula Hockenosa (Cornell University Press, Ithaca and London, 2003) stanowią istotny wkład w nasze zrozumienie wojen na Bałkanach. Obie książki przedstawiają szczegółowy i zrównoważony opis powiązań pomiędzy nacjonalizmem emigracyjnym a gwałtowną dezintegracją Jugosławii. Ujawniają też rozmiar wpływu aktywizmu emigracji na wzmacniania radykalnych sił nacjonalistycznych w ich rodzinnych krajach poprzez dostarczanie ideologii politycznych, funduszy, a często broni i sprzętu, co podsycało konflikty.

Książka Sullivan jest naoczną relacją wojny w Kosowie. Dostarcza niepokojącego wglądu w świat podziemny, w którym Sullivan pracowała jako dziennikarka przez prawie dwa lata – świat rewolucjonistów, gangsterów, „ciemnych” polityków, handlarzy bronią, ludzi dorabiających się na wojnie oraz przerażonych, żyjących w nędzy albańskich wieśniaków w Kosowie. Ujawnia, jak albański imigrant w Stanach Zjednoczonych, dekarz z Brooklynu, o kosowskim nazwisku Florin Krasniqi, pomógł wystawić armię partyzancką, której działania ostatecznie przyczyniły się do przekonania Stanów Zjednoczonych oraz ich natowskich sojuszników do wszczęcia -humanitarnej interwencji w Kosowie. Florin nie tylko zebrał sporo funduszy dla Armii Wyzwolenia Kosowa dzięki Funduszowi Ojczyzna Wzywa, lecz także pomógł dostarczyć znaczną część jej wyposażenia wojskowego. Florin wywarł także pewien wpływ na decyzję USA, poprzez albańskie lobby w Waszyngtonie, a nawet zorganizował Atlantycką Brygadę Ameryki Północnej złożoną z ochotników, która włączyła się do walki w ojczyźnie.

Pracę Sullivan warto przeczytać z kilku powodów. Przede wszystkim jest ważną relacją z pierwszej ręki o wydarzeniach, które miały miejsce za kulisami wojny w Kosowie. Jest cenne jako główne źródło dowodowe dokumentujące, w jaki sposób Albańczycy mieszkający w Stanach Zjednoczonych wspierali finansowo i sprzętowo Armię Wyzwolenia Kosowa. Dobrze się ją czyta; elegancko łączy historię Florina z dokładną i ciekawą historią Kosowa, obejmując zarówno niedawne wydarzenia jak i drążąc ich przyczyny we wszechstronny sposób.

Chociaż relacja jest bardzo osobista i zdradza wielką dozę sympatii, ciepła oraz zrozumienia dla bohaterów książki, Sullivan potrafi zachować krytyczny dystans do opisywanych wydarzeń i ludzi. Widać to we wstępnym cytacie – ostrzeżeniu Friedricha Nietzsche’go, iż “ten, kto zwalcza potwory, powinien bardzo uważać, by sam nie zostać potworem” – co jest wyraźnym odniesieniem do Florina, który w odpowiedzi na serbskie okrucieństwa ostatecznie posuwa się do podobnej brutalności. Cytat odzwierciedla też bardziej ogólną krytykę kosowskich Albańczyków, którzy, zaślepieni etniczną lojalnością, nie potrafili przeciwdziałać represjom przeciwko serbskim cywilom po wojnie. Sullivan twierdzi, że - chociaż to nie Albańczycy uruchomili spiralę przemocy w Kosowie - zaniedbanie przez nich ustanowienia prawa i porządku oraz ścigania współrodaków za okrucieństwa popełnione na Serbach sprawiło, że nie będzie łatwo położyć jej kres. W tym świetle niedawna decyzja byłego premiera, Ramusha Haradinaja, by oddać się w ręce Międzynarodowego Trybunału ds. Zbrodni Wojennych w Hadze może oznaczać ważny krok w kierunku pokoju i stabilności w Kosowie.

Wprawdzie jest to pociągająca opowieść, praca ta jednak nie umieszcza roli wspólnot emigracyjnych w szerszym kontekście analitycznym. Nie porusza na przykład krytycznej kwestii, dlaczego szerokie rzesze albańskiej diaspory niechętnie adoptowały się w demokratycznych kulturach swych nowych ojczyzn, optując raczej za radykalnym nacjonalizmem, pozostającym w bezpośrednim konflikcie z pewnymi podstawowymi wartościami demokracji. Historyczne animozje pomiędzy Albańczykami i Serbami oraz okrucieństwa popełnione przez reżim Miloszevicia to tylko część obrazu, jednak Sullivan nie identyfikuje innych, może bardziej ogólnych przyczyn nacjonalizmu emigracyjnego. Książka nie bada też związku pomiędzy rolą diaspory a koncepcją globalizacji. Postępy w komunikacji oraz wzmożona wymiana idei, informacji, dóbr i usług, a także przepływ kapitału wyraźnie ułatwiły zwiększone znaczenie diaspory w podsycaniu konfliktu etnicznego. Jednak mimo częstego odwoływania się do korzystania przez Florina wyrafinowanych form globalnej komunikacji i międzynarodowych sieci bankowych, Sullivan powstrzymuje się przed zgłębieniem tego zagadnienia.

Hockenos w swojej publikacji zajmuje się tymi oraz innymi kwestiami w sposób wnikliwy, podając szerzej umocowaną analizę roli grup uchodźców i wspólnot emigranckich w podsycaniu wojen na Bałkanach w latach dziewięćdziesiątych. Hockenos twierdzi, iż chociaż ostateczna odpowiedzialność za te wojny spoczywa na mieszkańcach Bałkanów oraz ich przywódcach politycznych, albańska, chorwacka i serbska diaspora przyczyniły się do konfliktów lat 90. i rzadko pomagały wspierać demokratyczne siły w swoich krajach ojczystych. Bałkańska diaspora finansowała nacjonalistycznych przywódców, włożyła miliony dolarów w kampanie lobbystyczne w Stanach Zjednoczonych, pomagała finansować i uzbrajać partyzanckie armie, a nawet wysyłała ochotników do walki. Hockenos przekonująco pokazuje także, jak wiele z idei, które inspirowały jadowity prąd nacjonalizmu, wspierający polityczne programy przywódców takich jak Tudźman i Miloszević, zostały sformułowane we wspólnotach uchodźców. I faktycznie, do Chorwacji, Kosowa i Serbii powrócili emigranci, by zająć prominentne stanowiska ministerialne w narodowych władzach.

Hockenos, pisarz i analityk polityczny, który też pracował w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, na terenie Bośni i Hercegowiny, skłonność do radykalnego nacjonalizmu przejawianego przez politycznie aktywne elementy bałkańskiej diaspory przypisuje poczuciu wygnania z własnej ojczyzny po II wojnie światowej. Twierdzi, iż blizny zrodzone z klęski i wypędzenia podsycały nienawiść i żal, jakie charakteryzowały politycznie zorientowane organizacje emigracyjne i skłaniały je do pozostawania wiernymi wojowniczym ideologiom nacjonalistycznym ruchów faszystowskich i rojalistycznych z lat 30. i 40. To także było nie bez znaczenia, ponieważ diaspora nie doświadczyła kilku dekad koegzystencji podczas zimnej wojny, która wpłynęła na rozluźnienie napięć i zbudowanie zaufania pomiędzy poszczególnymi grupami etnicznymi wewnątrz Jugosławii. Stąd, wspólnoty te nie były przygotowane do przeszczepienia demokratycznych wzorców z krajów emigracji we własnych ojczyznach po upadku komunizmu.

Według Hockenosa, odśrodkowe siły globalizacji rozjątrzyły raczej niż uśmierzyły nacjonalistyczne pasje wspólnot na wygnaniu, po części z powodu anonimowości i braku bezpieczeństwa, jakie rodzi globalizacja, a po części dlatego, że wzrost wymiany informacji, dóbr i kapitału pozwala emigrantom pozostawać w bliskim związku z ojczyzną. Usuwając bariery pomiędzy ojczyzną i diasporą proces globalizacji zwiększył wpływ “nacjonalizmu na odległość” w procesie polityki krajowej.

Drążąc wiele z przyczyn radykalnego nacjonalizmu, podsycanego przez wspólnoty emigrantów, Hockenos wyraźnie poszerza nasze zrozumienie wojen bałkańskich. Byłoby jednak dobrze, gdyby uczynił kolejny logiczny krok i przeanalizował, jak diaspora może się przydać jako czynnik demokratycznych reform w swoich ojczyznach. Jak sam Hockenos stwierdza, bałkańskie wspólnoty emigracyjne, oprócz swych możliwości destrukcyjnych, posiadają ogromny potencjał wspomagania demokratycznych przemian w swoich ojczyznach oraz wspierania budowy fundamentów stabilności i dobrobytu.

Biorąc pod uwagę ogrom wiedzy, szkoda, że Hockenos nie próbuje umieścić roli diaspory bałkańskie w szerszym historycznym i kulturowym kontekście. Książka zyskałaby, gdyby zawierała omówienie różnic i podobieństwa między emigracyjnym nacjonalizmem bałkańskiej diaspory a nacjonalizmem wspólnot wypędzonych na terenie innych krajów świata w ciągu XIX i XX wieku. Jak, na przykład, różniła się rola diaspory bałkańskiej w dokonaniu gwałtownego rozpadu Jugosławii od roli rosyjskiej wspólnoty wygnańców w rewolucji rosyjskiej czy wspólnoty irlandzkiej w całych dekadach konfliktu w Irlandii Północnej? Globalizacja ma najwyraźniej swoje znaczenie, lecz publikacja ta zyskałaby na obszerniejszym omówieniu tej kwestii.

W sumie jednak omówione pozycje książkowe zasługują na spore uznanie. Są napisane z polotem, interesujące i wyczerpujące w potraktowaniu złożonego i niezbadanego zjawiska, jakie odegrało istotną i decydującą rolę w gwałtownym rozpadzie Jugosławii w latach 90-tych. Poszerzając nasze zrozumienie emigracyjnego nacjonalizmu, podpowiadają także użyteczny mechanizm do uniknięcia etnicznych konfliktów w przyszłości.


Thomas Yde jest duńskim absolwentem King’s College, Londyńskiego Wydziału Studiów Wojennych, chwilowo zatrudnionym w Pionie Strategii Informacyjnych NATO.
...Początek strony...