Nadzieja budowana na fundamencie doświadczenia

Paul Fritch analizuje ewolucję stosunków NATO-Rosja od momentu stworzenia Rady NATO-Rosja.

Nie sposób pojąć jej rozumem,
Nie sposób zwykłą miarką mierzyć.
Ma w sobie tyle skrytej dumy,
Że w Rosję można tylko wierzyć.
[tłum. Ryszard Łuźny]


Fiodor Tiutczew, Sto wierszy, Wybór i posłowie Ryszard Łuźny, Wrocław - Warszawa-Kraków - Gdańsk, Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo, 1989.

Już na długo przed Tiutczewem dzieci w rosyjskiej szkole były uczone, że ich rozległy kraj jest szczególnym miejscem, które nie może być pojęte, ani mierzone standardową miarą. Okresy dramatycznych przemian zazwyczaj wywoływały u Rosjan potrzebę wiary w odnowione posłannictwo narodowe, co częściej przejawiało się próbami kształtowania okolicznego świata na własną modłę, niż szukaniem sposobów dostosowania się do niego. Dwanaście lat, które upłynęły od upadku Związku Radzieckiego z pewnością przyniosły dramatyczne przemiany i jeśli odnowiona Rosja wciąż poszukuje właściwej dla siebie formy wyrazu, to to samo można powiedzieć o często trudnych stosunkach pomiędzy Rosją i jej partnerami w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Kiedy armie uzbrojone w czołgi stały naprzeciw siebie wzdłuż - jak się zdawało - nienaruszalnej granicy wewnątrz Niemiec, stosunki te były całkiem proste. Jednak kiedy pomniki Lenina zaczęły się walić, stosunki te stopniowo stawały się coraz mniej uchwytne, trudniejsze do zmierzenia w kategoriach liczb, faktów i wzorów. Euforia stopniowo ustępowała rozczarowaniu, a rozczarowanie - niechęci i rywalizacji. Zarówno w Rosji, jak i na Zachodzie, wielu wolało trzymać się starych, wygodnych stereotypów, oskarżać drugą stronę, gdy nie realizują się (być może nierealistyczne) oczekiwania dotyczące postzimnowojennego świata, żyjącego w pokoju i harmonii.

Rozczarowanie to przysłoniło fakt, że w dekadzie 1989-1999 osiągnięto ogromny i wymierny postęp. Drastyczne redukcje zarówno uzbrojenia nuklearnego, jak i konwencjonalnego zostały skodyfikowane w przełomowych traktatach rozbrojeniowych. Siły zbrojne, które od pokoleń stały naprzeciw siebie w stanie - zdawało się - permanentnej konfrontacji, po prostu wycofały się, nie oddawszy strzału. "Żelazna kurtyna", która przez pół wieku dzieliła Europę, została na trwałe zmazana z mapy, gdy państwa byłego Układu Warszawskiego zwróciły się o pełne członkostwo w NATO i je uzyskały. Silna tendencja do integrowania tak długo podzielonego kontynentu objęła również zagadnienia społeczne i gospodarcze, gdy Unia Europejska rozpoczęła swój własny proces rozszerzania. Rosja, ze swej strony pozostała jednak w dużej mierze poza tymi procesami, oscylując pomiędzy reformami politycznymi i aspiracjami euroatlantyckimi, a przywiązaniem do ambicji imperialnych oraz - jak często bywało w jej historii - zmaganiem się z koniecznością znalezienia dla siebie właściwego miejsca na świecie.

Świat wokół NATO i Rosji również uległ zmianie. Chociaż przytłaczająca "groźba", charakterystyczna dla okresu zimnej wojny odeszła w cień, wyzwaniem zarówno dla NATO, jak i dla Rosji stała się cała gama nowych zagrożeń, od wojny domowej od czystek etnicznych na Bałkanach, do narastającego przekleństwa ekstremizmu religijnego i międzynarodowego terroryzmu. Dawni wrogowie zdołali nawet czasami łączyć siły, na przykład wspomagając nadzór nad wdrażaniem porozumienia pokojowego z Dayton, kończącego wojnę w Bośni i Hercegowinie. Jednak, pomimo długiej i rosnącej listy wspólnych interesów, państwa członkowskie NATO i Rosja nie "czuły się" partnerami. Dziedzictwo zimnej wojny, z całą wrogością i podejrzliwością, było po prostu zbyt trudne do przezwyciężenia.

Pierwsza próba nawiązania formalnego partnerstwa nie w pełni skutecznie zasypała przepaść pomiędzy rzeczywistością i wyobrażeniami. Górnolotne sformułowania Aktu Stanowiącego NATO-Rosja, podpisanego w maju 1997 roku, obejmowały jednoznaczne stwierdzenie, że państwa członkowskie NATO i Rosja podzielały wizję "niepodzielonej i wolnej Europy". Niestety nie zapobiegło to utrzymującej się - a nawet pogłębiającej się - rozbieżności analiz strategicznych. Papierowe partnerstwo słabo ukrywało pełzającą rywalizację i wzajemne podejrzenia, a pierwsza dekada ery postzimnowojennej zakończyła się schizmą wywołaną kryzysem w Kosowie w 1999 roku. Kiedy Rosja odstąpiła od stołu obrad Stałej Wspólnej Rady, wielu - po obu stronach szczerze wierzyło, że nie utracono nic, co miałoby jakąś szczególną wartość.

Potem nadszedł 11 września 2001 roku. Dla państw członkowskich NATO masowy atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone był przebudzeniem, sygnałem, że im więcej czasu spędzimy, poklepując się po plecach z powodu sukcesów w pokonywaniu wyzwań dla bezpieczeństwa z minionej epoki, tym dłużej przyszłe wyzwania w dziedzinie bezpieczeństwa będą wisieć nam na karku. Potrzeba zaangażowania Rosji w wojnę z terroryzmem była oczywista - zdolności wywiadowcze, wpływy polityczne w kluczowych dla tej sprawy regionach na świecie, podwyższona wrażliwość na to zagrożenie, nawet zwykła geografia - czyniły Rosję niezastąpionym partnerem w kampanii przeciwko al Kaidzie i sponsorującym ją talibom w Afganistanie. Jednak ten natychmiastowy kryzys ujawnił również głębszą prawdę. Nawet najbardziej pobieżne spojrzenie na natowską listę najbardziej palących "współczesnych wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa" - terroryzm, proliferacja, niestabilność w regionach, handel narkotykami, bronią i ludźmi - nie pozostawia wątpliwości, że w większości dziedzin, jakiekolwiek rozwiązanie, które nie zakładałoby partnerskiej współpracy z Rosją, nie było w istocie żadnym rozwiązaniem. "Samotny bój" nie stwarzał wielkich szans na zapewnienie bezpieczeństwa członkom Sojuszu.

Także w Rosji, zaczął się wyczerpywać apatyt na coraz bardziej bezsensowną rywalizację z Zachodem. W obliczu realnych i potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa, płynących z południa i wschodu, a także z wnętrza państwa, rosyjscy politycy i analitycy, zaczęli popierać szerokie zbliżenie (rapprochement) z Zachodem. Adwokatom takiej polityki przewodził sam prezydent Rosji, Władimir Putin, który nie cofnął się przed tym, by jasno, w otrzeźwiających słowach przedstawić swoim rodakom stojące przed nimi wyzwania. Jednak o ile argumenty przemawiające za współpracą były bardziej oczywiste w Rosji niż na Zachodzie, znacznie większe były psychologiczne przeszkody, jakie należało pokonać.

Mówi się, że ponowne małżeństwo jest triumfem nadziei nad doświadczeniem - tym bardziej, gdy małżonkowie są ci sami. Ogromnej wiary po oby stronach wymagało zatem skłonienie państw Sojuszu i Rosji do podjęcia się w maju 2002 roku budowy jakościowo nowych stosunków, w ramach których Rosja miała zasiadać jako równy partner wśród 20 członków Rady. Rada NATO-Rosja (NRC) nie miała zastąpić samego NATO. Bardzo prosty pomysł polegał na stworzeniu forum, na którym państwa członkowskie NATO i Rosja mogą spotykać się jako równi sobie partnerzy, aby omawiać i rozwijać obszary wspólnych interesów, przyjmując te same prawa i równą odpowiedzialność za wdrażanie decyzji. Nowa Rada (NRC) przyjęła ambitny program działania, obejmujący wiele z najbardziej palących problemów dnia dzisiejszego. Oczekiwania wobec tego nowego ciała były ogromne. Prawie półtora roku po Szczycie Rzymskim, który powołał do życia NRC, warto poddać analizie dotychczasowe praktyczne funkcjonowanie nowej struktury NATO-Rosja.

Nawet zatwardziali sceptycy zostali zmuszeni do uznania imponującego wachlarza konkretnych osiągnięć NRC. Wśród nich wyróżniają się:

 wspólna ocena wywiadowcza różnych aspektów zagrożenia związanego z terroryzmem;
  ustalenie szczegółowych rozwiązań politycznych odnośnie do przyszłych natowsko-rosyjskich operacji utrzymania pokoju;
  ramowe porozumienie z sprawie ewakuacji i ratowania załóg okrętów podwodnych;
  "mapa drogowa" do osiągnięcia interoperacyjności systemów obrony rakietowej teatru działań;
 wszechstronne szkolenie i program ćwiczeń, których celem ma być promowanie interoperacyjności sił zbrojnych;
  udane ćwiczenia w zakresie planowania cywilnego w sytuacji zagrożenia oraz
  rozszerzenie współpracy w zakresie reformy systemów obronnych.

Ministrowie i ambasadorowie regularnie wymieniają się poglądami w kwestiach sięgających od sytuacji w Afganistanie, do postępów i utrzymujących się problemów związanych ze wspólnymi wysiłkami zmierzającymi do wprowadzenia pokoju i stabilności na Bałkanach. NRC zmobilizowała również znaczne wpływy polityczne, zajmując stanowisko w sprawie promowania wzmocnionej ochrony granic na Bałkanach oraz reformy wojskowej w Bośni i Hercegowinie. Konferencje na wysokim szczeblu w Berlinie, Moskwie i Rzymie badały dalsze możliwe kierunki praktycznej współpracy w zakresie reformy systemów obronnych, operacji utrzymania pokoju i walki z terroryzmem. W maju 2003 roku odbyło się w Moskwie pierwsze posiedzenie NRC.

Inne widoczne znaki współpracy - na przykład niezwykle udane Centrum Przeszkalania Kadr NATO-Rosja dla zwalnianego ze służby personelu wojskowego - bezpośrednio przyniosły Rosjanom namacalne korzyści wynikające ze współpracy. Co więcej, współpraca nie miała jednokierunkowego charakteru. Na przykład w październiku 2003 roku oficerowie z NATO po raz pierwszy uczestniczyli w rosyjskim programie szkoleniowym dla kadr wojskowych - głównym tematem kursu były techniki przetrwania pomocne pilotom. Być może najdziwniejsze jest to, że w tym roku, kiedy rozbieżność opinii co do natury i zakresu zagrożenia stwarzanego przez broń masowego rażenia spowodowała głębokie podziały społeczności międzynarodowej i samego NATO, eksperci z NRC niemal osiągnęli już porozumienie w sprawie wspólnej, wszechstronnej oceny zagrożeń związanych z proliferacją.

Również w tym przypadku fakty i dane liczbowe przedstawiają jedynie częściowy obraz. Być może największa zmiana osiągnięta przez NRC dotyczy atmosfery współpracy NATO-Rosja. Dysponując trzema komitetami i siedmioma grupami roboczymi oraz powoływanymi ad hoc grupami ekspertów realizujących obecnie całą gamę projektów, NRC wychodzi naprzeciw różnym grupom społecznym na wszystkich szczeblach, które nigdy dotąd nie były włączane do stosunków NATO-Rosja.

Nowe twarze widać szczególnie po stronie rosyjskiej. Poza znanymi rozmówcami z Ministerstw Spraw Zagranicznych i Obrony, NRC włącza do współpracy oficerów wywiadu, służby ochrony pogranicza, służby podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych oraz ekspertów w dziedzinie planowania cywilnego. Rosyjscy naukowcy wnoszą regularny i znaczący wkład do prac Komitetu Naukowego NRC. Pracownicy rosyjskiego przedstawicielstwa przy NATO - już nie będącego częścią rosyjskiej ambasady w Belgii, ale pełnoprawną misją, po raz pierwszy kierowaną przez ambasadora - zaczęli nawet współczuć kolegom z NATO w związku z nagłym wzrostem obowiązków podobnych do obsługi "ruchu turystycznego", charakterystycznych dla wielostronnego przedstawicielstwa goszczącego szerokie spektrum gości na stałe urzędujących w stolicach. Komitet Przygotowawczy NRC stał się jednym z najciężej pracujących organów kolegialnych w Kwaterze Głównej NATO, umożliwiającym dyplomatom swobodną wymianę poglądów, bez ograniczeń protokolarnych charakteryzujących posiedzenia na szczeblu ambasadorów i ministrów. Po latach niezręcznego, formalnego "partnerstwa" państwa członkowskie NATO i Rosja w końcu czują się partnerami.

Osiemnaście miesięcy współpracy na forum NRC przyniosło jeszcze jedną miłą niespodziankę - poziom kontaktów NATO-Rosja oraz szersza współpraca w ramach Rady Partnerstwa Euroatlantyckiego (EAPC) i Partnerstwa dla Pokoju (PdP) mogą wzajemnie się motywować. Jak pokazały szybko osiągnięte sukcesy w dziedzinach planowania cywilnego, współpracy naukowej i wspólnych inicjatyw politycznych, inicjatywy NRC mogą uzupełniać, a nawet ożywiać współpracę z partnerami z EAPC. Poza tym, jak odkryli eksperci wojskowi, najskuteczniejszym sposobem, żeby szybko uruchomić nasze wysiłki zmierzające do osiągnięcia interoperacyjności - pomiędzy siłami zbrojnymi oraz w dziedzinach uzupełniania paliwa w trakcie lotu, transportu powietrznego i in. - jest głębsze włączenie Rosjan w realizację już istniejących praktycznych programów współpracy w ramach PdP. Podczas ostatniego spotkania, ministrowie obrony NRC zobowiązali się podwoić wysiłki w tej dziedzinie. Ostatecznym celem jest oczywiście stworzenie połączonych zdolności, które mogłyby wynieść współpracę NATO-Rosja z sali obrad w obszar rzeczywistych działań.

Przed nami długa droga do pełnej realizacji potencjału drzemiącego w projekcie uruchomionym w zeszłym roku w Rzymie. Wielu na Zachodzie dalej postrzega Rosję z niemal instynktowną podejrzliwością, a wielu w Rosji nadal pielęgnuje obawy co do intencji NATO. Państwa członkowskie Sojuszu nadal wyrażają swoje zaniepokojenie przedłużającym się kryzysem w Czeczenii - jego konsekwencjami humanitarnymi, potencjalnym destabilizującym wpływem na sąsiednie państwa oraz pewnymi aspektami polityki rosyjskiej wobec tej wyłamującej się republiki. Jak wykazuje rosyjski ambasador przy NATO, w naszym wywiadzie zamieszczonym w tym numerze Przeglądu NATO, Rosja nadal ma pytania o kwestie techniczne dotyczące procesu rozszerzenia NATO. Nawet jednak w tym zakresie, szczery i uczciwy dialog może bardziej zbliżyć nas do siebie. NATO i Rosja mają wspólny, długoterminowy interes w szerzeniu pokoju i pomyślnego rozwoju w całym obszarze euroatlantyckim, czy to na Bałkanach, w Kaukazie, czy w Środkowej Azji. Indywidualne różnice i historyczne rywalizacje stopniowo ustępują miejsca szerszemu duchowi partnerstwa - to jest wzajemnie korzystnych relacji, które - jak mógłby powiedzieć Tiutczew - być może nie zawsze można zrozumieć, ale w które trzeba wierzyć.

Paul Fritch jest odpowiedzialny za stosunki z Rosją i Ukrainą w Pionie ds. Politycznych i Polityki Bezpieczeństwa NATO.

  Pełny przegląd dokonań NRC, prowadzony przez ministrów spraw zagranicznych NRC, można znaleźć na stronie www.nato.int/docu/pr/2003/p030604e.htm


Wytłumaczyć Rosji NATO

"Powiedz nam, Gospodin Welberts o co naprawdę chodzi z tą Radą NATO-Rosja? Czy NATO jest teraz naprawdę gotowe, żeby uwzględniać interesy Rosji? Kto nam zagwarantuje, że nie dopuścicie się kolejnej agresji, takiej jak przeciwko Jugosławii? Czego mamy się spodziewać po zbombardowaniu Belgradu? Ataku na Mińsk?" Takie są rutynowe pytania, na które codziennie musi odpowiadać Biuro Informacji NATO w Moskwie - pisze Rolf Welberts.

Nieporozumienia się mnożą. Utrzymuje się głęboka nieufność. NATO jest nadal zdecydowanie najmniej lubiane ze wszystkich organizacji międzynarodowych. Organizacja Narodów Zjednoczonych jest postrzegana jako forum globalnej współpracy. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie jest kojarzona z pozawojskowym zarządzaniem kryzysowym w niespokojnych regionach w Europie Wschodniej. Unia Europejska jest najważniejszym partnerem gospodarczym Rosji. Stany Zjednoczone, pomimo ostatniej krytyki, nadal są preferowanym partnerem strategicznym. W przeciwieństwie do nich, Sojusz Północnoatlantycki jest nadal powszechnie postrzegany jako bezprawna, zdominowana przez USA pozostałość z okresu zimnej wojny - potencjalnie agresywny blok wojskowy, bez którego świat byłby lepszy.

Jedno z najczęściej zadawanych pytań dotyczy rozwiązania NATO. Nie brzmi: czy, ale: kiedy. Upadek komunizmu uruchomił proces, który doprowadził do rozwiązania Układu Warszawskiego. Dlaczego z NATO nie stało się tak samo i kiedy tak się stanie? Moje wyjaśnienia dotyczące odmiennej raison d'etre, struktury i historii tych organizacji często wywołuje głębokie zdumienie. To wysokie wojskowe dowództwo Układu Warszawskiego było naprawdę tym samym co radziecki Sztab Generalny? OK, ale czymż innym jest konsensus w NATO, niż porozumieniem pomiędzy Departamentem Stanu USA i Pentagonem? Aby przeciwstawić się zwyczajowemu oskarżaniu NATO o serwilizm wobec najpotężniejszego jego członka, odwołuję się do Traktatu Północnoatlantyckiego i przytaczam praktyczne przykładu budowania konsensusu. Mimo wszystko, nieuprawnione byłoby twierdzenie, że pozostawiam moich słuchaczy w pełni przekonanych. Mieszanie NATO z Układem Warszawskim nadal pozostawia ślad.

Większość naszego czasu zabiera uczestniczenie w konferencjach i seminariach, debaty z ekspertami ds. bezpieczeństwa i dziennikarzami oraz wykłady na uniwersytetach w Moskwie i na prowincji. W europejskiej części Rosji, dyskusje są zwykle w miarę rzeczowe. Tendencja jest taka, że im dalej podróżuje się na wschód, tym słuchacze są słabiej poinformowani. Czasami bywają nawet kłótliwi i skorzy do awantur. Podczas prowadzonego zimą wykładu na jednym z uniwersytetów na Syberii doszło do tego, że w powietrzu latały pomidory, chociaż jakiekolwiek świeże warzywa o tej porze roku nie tak dawno występowały prawie wyłącznie w snach.

Jednak postęp osiągnięty od czasu otworzenia Biura Informacji NATO w 2001 roku jest ogromy i obejmuje stworzenie specjalnej kolumny poświęconej NATO w gazecie rosyjskich sił zbrojnych Krasnaja Zwiezda, tradycyjnie wrogo nastawionej do Sojuszu. W obliczu wspólnych zagrożeń, zwłaszcza od utworzenia Rady NATO-Rosja, wizerunek NATO pomału, ale zdecydowanie się zmienia.

Rolf Welberts jest dyrektorem Biura Informacji NATO w Moskwie.